Porady Dla Freelancerów

FreelanceDaddy: Porady

Znajdziecie tu trochę rad i wskazówek, które początkującym mogą nieco ułatwić start we freelancingu, a osobom już prowadzącym działalność jako wolny strzelec – pokazać nowe możliwości i podsunąć sprawdzone rozwiązania.
Część tych rad odnosi się w znacznej mierze do serwisów zachodnich, ale myślę że spora część jest również “ogólnego stosowania”.

powrót do góry

Wybór serwisów

Wybór serwisów dla freelancerów

Rozpoczynając “przygodę” z serwisami freelancerskimi musimy dokonać wyboru, na którym z nich warto podjąć pracę (ubiegać się o zlecenia), a który mógłby okazać się tylko stratą czasu. Na pewno nie chcemy znaleźć się w sytuacji, gdy nasze zarobki okażą się niemożliwe do podjęcia. Stron zajmujących się pośrednictwem zleceń są setki, ale wartych zaufania, sprawdzonych, jest naprawdę niewiele.

Osobiście polecam 3 “bezpłatne” (nie płaci się abonamentu, jedynie pobierany jest pewnien procent od kwoty zlecenia – zazwyczaj w granicach 3%-15%):

Te strony funkcjonują już od dłuższego czasu i są godne zaufania.

I tu uwaga na marginesie – nie należy sugerować się zawartymi w nazwach tych serwisów “script” czy “coder” – oferują one pracę nie tylko dla programistów, a cały przekrój możliwych kategorii. Na początku swojej działalności mogły być one nastawione na zlecenia typowo programistyczne, ale – realizując życzenia użytkowników – stopniowo poszerzały zakres działania.

Bardziej doświadczeni “wolni strzelcy” mogą zarejestrować się na stronach “płatnych” (uiszczając miesięczny, kwartalny lub roczny abonament):

Można tam na pewno zarobić większe pieniądze, ale barierą może okazać się wysokość abonamentu, sięgająca nawet około $1200 rocznie, w zależności od kategorii, w której się zarejestrujemy.

UWAGA! Płatne serwisy nie są polecane osobom początkującym – zaczynającym dopiero działanie na rynku freelancerskim. Na początku warto sprawdzić swoje siły na stronach “bezpłatnych” i zorientować się, czy jest to sposób pracy, który Wam odpowiada.

Freelancer z laptopem

Stron freelancerskich są setki, ale o ich popularności decyduje liczba zamieszczanych tam projektów. Widziałem start kilkudziesięciu takich stron a potem byłem swiadkiem ich “śmierci” – po prostu przestawały działać.
Część z tych stron może kiedyś rozwinąć się w naprawdę nieźle prosperujące serwisy, ale to będzie 1-2% spośród setek nowopowstających stron. Często serwisy zakładane są przez samych freelancerów, skuszonych wizją dużych dochodów, jakie potencjalnie taka strona może osiągnąć.

Decyzja o rejestracji i podjęciu pracy na którejś z “raczkujących” stron wcale nie musi być błędem. Na początku 2004 roku debiutował Freelancer i był wtedy jedną z wielu stron, które pojawiają się każdego miesiąca. Obecnie serwis ma za sobą ponad 1 000 000 (milion) zleceń, co jest liczbą naprawdę imponującą.

Pewną zaletą nowopowstałej strony jest znacznie większa szansa na “zaistnienie” – wygranie nawet kilku zleceń sytuuje nas w czołówce freelancerów (Top Ten, etc.), co bezpośrednio przekłada się na wzrost zainteresowania ze strony klientów i naszą wiarygodność jako wykonawcy.

Jednak zawsze istnieje ryzyko, że “młoda” strona po kilku miesiącach wegetacji po prostu przestanie działać. W takim wypadku musimy się liczyć ze stratą czasu zainwestowanego w naszą pracę za pośrednictwem tego serwisu (tracimy tzw “reviews” czyli opinie, o których napiszę później), a nawet – funduszy, bo i tak się może zdarzyć.

Unikałbym angażowania się w działalność na stronie, gdzie wystawiane są 1-2 projekty tygodniowo – taka strona wkrótce najprawdopodobniej upadnie. Rozsądne minimum to kilka projektów dziennie.

Listę stron mniej popularnych można znaleźć w dziale “Serwisy Freelancerskie”.

Wśród stron freelancerskich można spotkać się także ze stronami “resellerów” – “dystrybutorów” projektów z innych, liczących się stron a zarabiających na programie partnerskim oferowanym przez nie (zazwyczaj FL i SL). Stronę taką można łatwo poznać, gdyż kliknięcie na projekt przeniesie nas na stronę-matkę z zapisem od którego partnera polecającego przychodzimy (właśnie tak działa strona “Zlecenia”). Taki sposób działania nie wiąże się dla nas z żadnym niebezpieczeństwem – po prostu podejmiemy ewentualną pracę na stronie “głównej” a nie partnerskiej.

Część rad zamieszczonych poniżej odnosi się do stron “bezpłatnych” (głównie FL, SL i VW), a to ze względu na fakt, że strony płatne zdecydowanie wymagają pewnego doświadczenia w działalności freelancerskiej. Osoba podejmująca się pracy na nich powinna już jakąś wiedzę związaną z pracą jako wolny strzelec posiadać.

Oczywiście duża część tego “poradnika” ma zastosowanie także w przypadku serwisów z subskrypcją (abonamentem)..

powrót do góry

Rejestracja i hasło

Rejestracja i hasła

Sprawa czysto techniczna, ale bardzo ważna. Rejestrując się w serwisie freelancerskim, podajemy swoje hasło (czasem jest ono generowane automatycznie). NIGDY nie używajcie tego samego hasła, szczególnie gdy rejestrujecie się na nowych, niepewnych stronach. Wiele z nich jest prowadzonych przez freelancerów, którzy w ten sposób mogą uzyskać dostęp do Waszego konta na innej stronie! I oczywiscie – np. wycofać pieniądze przez Was zarobione.

Wiadomo, że niektórzy freelancerzy (czołówka serwisów) zarabiają spore pieniądze (czego i Wam życzę), a przez to pojawili się chętni do przejęcia ich zarobków.

Przy rejestracji jest zazwyczaj do wyboru rozpoczęcie działalności jako “employer” (ew. “service buyer”, “webmaster”) albo “freelancer” (ew. “service provider”, “seller”, “programmer”, “coder”). Określenie “webmaster” jest tu dosyć mylące – może sugerować wykonywanie usług, a nie ich zamawianie.
A więc wyjaśniam:

Employer, (service) buyer, client, webmaster – rejestrujemy się jako klient, zleceniodawca

Freelancer, (service) provider, seller, programmer, coder – rejestrujemy się jako freelancer, wykonawca

Tylko Freelancer umożliwia korzystanie z jednego konta zrówno jako zleceniodawca i zleceniobiorca – inne serwisy wymagają założenia dwóch kont, choć czasem umożliwiają ułatwiony przelew gotówki między nimi (ScriptLance i vWorker).

powrót do góry

Zlecenia (projekty)

Projekty (zlecenia) dla freelancerów

Na stronach serwisów freelancerskich pojawia się bardzo wiele typów zleceń, spośród kilkunastu głównych kategorii. Są to między innymi zlecenia związane z: programowaniem, projektowaniem graficznym (2D, 3D) i webdesignem, pisaniem i tłumaczeniem, marketingiem i promocją, administrowaniem, wprowadzaniem danych, optymalizacją pod wyszukiwarki (SEO), multimediami, itd.

Na stronie Kategorie Zleceń znajdziecie bardziej szczegółową listę.

Zdarzają się także projekty kompleksowe, łączące kilka z tych kategorii.

O przydzieleniu odpowiedniej kategorii decyduje Zleceniodawca w momencie tworzenia projektu – trzeba się liczyć z tym, że może on się po prostu nie znać na tym, czego oczekuje od zleceniobiorcy, także należy dokładnie czytać zarówno opis projektu jak i ew. oczekiwania typu: język aplikacji, baza danych, czy formaty plików wynikowych.

Freelancerka z laptopem

Gdy już znajdziemy projekt, który nas zainteresuje – zgłaszamy naszą ofertę poprzez wpisanie kwoty, za jaką podejmiemy się je wykonać, terminu oraz komentarza dołączonego do naszej oferty.

Zleceniodawca otrzymuje zazwyczaj kilka do kilkudziesięciu (nawet ponad 100!) takich ofert i spośród nich stara się wybrać najkorzystniejszą dla niego.

W zależności od serwisu, wszystkie oferty mogą być widoczne lub ukryte przed konkurencją (innymi freelancerami). Niektóre serwisy oferują możliwość takiego ukrycia (FL, SL), a w niektórych system ofert “w ciemno” jest po prostu przyjęty jako zasada działania, co ma służyć uniknięciu “licytowania” się uczestników (VW).

Dla freelancera stawiającego pierwsze kroki wielkim sukcesem jest już samo wygranie projektu, szczególnie gdy konkuruje z nami nierzadko ponad 50, a nawet 100 innych chętnych (zdarzało mi się wygrywać z około 120 freelancerami). OK, gratulacje, wszystko dobrze, ale należy pamiętać, że zdobycie oferty nie jest celem samym w sobie. Tym celem powinna być sprawna realizacja przedmiotu tejże oferty.

Nie polecam “łapania” jak największej ilości zleceń, najlepiej zacząć od pojednczych projektów, a potem, w miarę poznawania swoich możliwości, można pomyśleć o pracy nad kilkoma zleceniami równolegle.

Przestrzegam przed postawą “Przede wszystkim wygrać, co się da, a potem jakoś to będzie”. To nie przejdzie – owszem, kilka razy się uda, ale w końcu można trafić na projekt przekraczający czyjeś możliwości.
Zgłaszajcie się zatem do projektów, co do których jesteście na 100% przekonani, że poradzicie sobie z zadaniem. Jeżeli macie wątpliwości – zawsze pytajcie klienta; jeżeli poważnie traktuje swoje zlecenie, to chętnie z Wami porozmawia.

Tak doszliśmy do kolejnego punktu…

powrót do góry

Komunikacja z klientem

Komunikacja z klientem

Sprawa bardzo ważna (nierzadko na równi z ceną i umiejętnościami), a zbyt często lekceważona.

Postawcie się w sytuacji klienta. Macie do wykonania pewną pracę i chcecie znaleźć wykonawcę. Zgłasza się 100 osób. Kogo wybierzecie?

Podstawowym błędem jest tzw. “auto-bidowanie”, czyli wklejanie za każdym razem tego samego zgłoszenia, czy to będzie lista stron, które zaprojektowaliście, czy zwykłe “Can be done”.
Bardziej doświadczony klient, gdy widzi taki komentarz, po prostu zignoruje ofertę danego zleceniobiorcy.

Klient freelancera

Zawsze bardzo dokładnie czytajcie opis projektu. Często klient prosi o podanie hasła, aby łatwiej wyselekcjonować poważne oferty. Zazwyczaj jest to po prostu jakiś wyraz, który należy podać w treści zgłoszenia. W ten sposób klient już na tym etapie wstępnie odrzuca oferty osób, które nie czytają opisów zleceń, a zgłaszają sie do niemal każdego projektu jaki tylko się pojawi.

Podobno część takich auto-biderów używa skryptów, automatycznie wpisujących ich oferty (zawsze wg. tego samego schematu) na listę bidujących. Nie wiem, ile jest w tym prawdy, być może po prostu robią tylko copy/paste – ale efekt jest ten sam. Klient widzi sztuczne, nienaturalnie sformułowane zgłoszenie (zazwyczaj nieco wyolbrzymione informacje o firmie + długą listę dokonań tejże), w którym w dodatku nie ma żadnej informacji o jego konkretnym projekcie – np. sposobie jego realizacji, sugerowanym podejściu do rozwiązania (np. język aplikacji).

Należy pokazać klientowi, że podchodzi się do jego projektu z pełnym zrozumieniem tematu i traktuje go indywidualnie, nawet gdyby to był Wasz dziesiąty projekt w ciągu kilku godzin. Opiszcie, jak chcecie zrealizować jego zlecenie, pokażcie mu swoje poprzednie dokonania o zbliżonym charakterze, etc.

Dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z Project/Private Message Board (PMB). Wtedy do projektu zgłaszamy się nawet bardzo ogólnikowym, uprzejmym “wprowadzeniem”, a dalszą jego część kierujemy bezpośrednio do klienta właśnie na PMB. Ma to ten dodatkowy plus, że konkurencja nie widzi, co proponujemy, jakie rozwiązania – a może to być przecież nasz “as z rękawa”, którego szczegóły nie muszą być znane wszystkim konkurentom.

Poświęćcie trochę czasu na napisanie krótkiego, ale przekonującego komentarza do oferty. Może to być po prostu grzecznościowe zaproponowanie współpracy (ale oczywiście wtedy obowiązkowo uzupełnijcie je o prywatnie przesłane dalsze informacje). Podobnie możecie zrobić z wzorami ofert dla poszczególnych typów projektów – przygotujcie je naprawdę rzetelnie, wyeksponujcie najważniejsze cechy dające Wam przewagę nad konkurencją.
Potem takie oferty można po prosty skopiować (copy/paste), oczywiście uzupełniając i ewentualnie zmieniając treść, aby dostosować ją do konkretnego zlecenia.

Uwaga na dużą łatwość zrobienia pomyłki – zawsze sprawdźcie, czy to, co napisaliście rzeczywiście odnosi się do projektu w którym swój udział zgłaszacie.
Ta krótka informacja przedstawia klientowi Was i Waszą ofertę, więc warto dołożyć starań, aby była ona niemal perfekcyjna.

Klient freelancera

Nie formułujcie nigdy oferty w sposób: “Nasze portfolio na stronie *adres portfolio*. Prosimy o kontakt” – klient niemal na pewno nie podejmie kontaktu z własnej inicjatywy, jeżeli nasi konkurenci składają mu swoje oferty bezpośrednio. Mając kilkanaście zgłoszeń z ceną i przykładami, nie będzie już zadawał sobie trudu, aby dostać jeszcze jedno i to od freelancera, do którego trzeba się zgłosić z prośbą o złożenie oferty. To jedna z bardziej pewnych metod prowadzących do seryjnego przegrywania projektów.

Gdy klient odpowie nam używając prywatnej wiadomości – to już dobry znak, że przyciągnęliśmy jego uwagę. Proponuję odpowiadać dosyć szybko – za plecami mamy kilkunastu (kilkudziesięciu) chętnych do wygrania tego projektu i jeżeli klient nie otrzyma odpowiedzi w sensownym czasie, to po prostu porozumie się z kimś innym. Jaki czas należy uznać za sensowny – to zależy od tego, jak pilny jest projekt. Czasem liczą się wręcz minuty, choć przeważnie odpowiedź po kilku godzinach jest jeszcze akceptowalna. Na pewno – im szybciej, tym lepiej. Zleceniodawca widzi wtedy, że będzie mógł liczyć na komunikację w miarę szybką i skuteczną, a to jest dla wielu z nich bardzo cenna cecha.

Gdy już zleceniodawca Was wybierze – nie czekajcie na jego e-maila. Sami napiszcie do niego – podziękujcie za wybór, może wstępnie poinformujcie o przygotowaniach do pracy, w każdym razie dajcie mu do zrozumienia, że pamiętacie o nim i zajmujecie się jego projektem. Nic tak nie irytuje klienta jak konieczność wysyłania maila (a co dopiero maili) z pytaniem “Any news?”.

Niektóre serwisy (VW) umożliwiają rozmowę rejestrowaną – gorąco polecam korzystać z tej funkcji. Wszelkie ustalenia między Wami a klientem są wtedy zapisane w archiwum niezależnego pośrednika, a więc wszelkie nieporozumienia i niejasności mogą być znacznie łatwiej rozstrzygnięte.

W przypadku, gdy strona nie oferuje komunikacji rejestrowanej – polecam po prostu przechowywać e-maile od klienta. Gdy dojdzie do sytuacji napiętej (np. opóźnienia płatności), to skorzystacjie z PMB – Wasza prośba lub ponaglenie zostanie zarejestrowane i może posłużyć jako dowód w ewentualnym rozstrzygnięciu sporu.

I podstawowa sprawa – nigdy nie podawajcie klientowi swojego e-maila przed tym, gdy zostaniecie wybrani do jego realizacji. Zabraniają tego reguły wszystkich serwisów – jest to ich zabezpieczenie przed próbą ominięcia opłaty za rozstrzygnięcie wyboru wykonawcy projektu. Za próbę ominięcia tego zakazu Wasze konto może zostać zawieszone (suspended), a nawet zamknięte bez możliwości wznowienia.

powrót do góry

Język

Język

Oczywiście – angielski. Wiele serwisów wręcz zabrania komunikowania się w innym języku, gdyż nie mają wtedy możliwości kontroli nad tym, co zostało napisane. A musicie wiedzieć, że Admini czytają niemal wszystko – pamiętajcie o tym, abyście nie złamali żadnych zasad i reguł serwisu, na stronie którego działacie.

No i oczywiście warto zadbać o składnię, gramatykę i ogólnie “kulturę” języka.

O ile w przypadku klientów na stałe działających “w branży” (np. webmasterzy) czasem język uproszczony typu “Hi, ready 2 help u, plz c pmb 4 examples rgds” czasem przejdzie, to wiele osób korzystających z serwisów to zwykli, “normalni” ludzie i tego typu nowotworki słowne tylko ich zniechęcą do współpracy z Wami.

Jeżeli nie jesteście pewni, czy dobrze rozumiecie klienta – lepiej zapytać, może nawet zilustrować pytanie przykładem (linki do stron albo szkic), niż stracić czas na niepotrzebną być może pracę włożoną w coś, co być może zostanie odrzucone z powodu nieporozumienia odnośnie oczekiwań zleceniodawcy.

Nieprzypadkowo punkt “Komunikacja z klientem” jest tak rozbudowany – to jeden z kluczowych składników mających wpływ na atrakcyjność naszej oferty i potencjalny wybór przez klienta. Pozostałe to: cena, Wasze umiejętności i opinia na stronie serwisu.

powrót do góry

Opinie

Opinie freelancerów

Okazuje się, że są one bardzo ważną stroną działalności freelancera. Nowa osoba, bez żadnej opinii może miesiącami walczyć i nie wygrać żadnego projektu – konkurencja jest naprawdę ogromna.

Dzięki dużej ilości opinii jesteśmy lepiej widoczni – często przy standardowych ustawieniach interfejsu użytkownika, freelancerzy z wieloma opiniami wyświetlani są jako pierwsi na liście potencjalnych wykonawców (np. na FL).

Im bardziej doświadczony i “utytułowany” wykonawca, tym chętniej wybierają go klienci, częstokroć bywa zapraszany do projektów, jest też traktowany w zauważalnie poważniejszy sposób. Brutalna prawda jest taka, że bez żadnej opinii nie można oczekiwać sensownych pieniędzy za zlecenie, chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki.

Najlepszą strategią okazuje się zaciśnięcie zębów i zrobienie kilku małych projektów “po kosztach”, a wręcz za darmo – dla samej tylko opinii. Wiem, trudno to zrozumieć i zaakceptować, ale tak po prostu jest. Czemu klient miałby wybierać kogoś zupełnie niesprawdzonego, jeżeli ma do wyboru co najmniej 10 innych z kilkudziesięcioma projektami za sobą? A tak to zawsze wyglada. Atutem takiego “nowego” może być zatem cena… ale nie tylko. Drugim może być (a najlepiej gdy są połączone…) tzw. mockup, czyli wstępny projekt, szkic, który wykonujemy niejako “na zachętę”. O tym za chwilę.

Jeżeli już zdecydujecie się zrobić projekt “dla opinii” – niech będzie to coś naprawdę małego; lepiej zrobić coś tylko dla opinii w 10-30 minut, niż brać większy projekt (kilkudniowy) zaniżjąc jego wycenę.

Jeszcze jedna sprawa związana z opiniami – wystawiajcie je dopiero po całkowitym zakończeniu projektu. To znaczy po tym, jak klient zapłaci i wystawi opinię Wam – taka jest przyjęta kolejność. A już na pewno nigdy nie piszcie opinii, zanim otrzymacie umówioną zapłatę, nawet mimo wszelkich obietnic i zapewnień.

powrót do góry

Konkurencja

Konkurencja z innymi freelancerami

Jedną z wad i zalet otwartego rynku pracy w internecie jest konkurencja. Jest to “broń obosieczna” – działa zarówno na naszą korzyść jak i niekorzyść… Jak to możliwe?

Żyjąc w kraju o niższych kosztach utrzymania, niższym przeciętnym wynagrodzeniu, itd. możemy być bardziej konkurencyjni cenowo w porównaniu ze zleceniobiorcami z krajów takich jak USA czy Wielka Brytania.

Wiele ofert pracy pochodzi z tych krajów właśnie – zleceniodawcy szukają bardziej pracowników bardziej konkurencyjnych niż ich lokalni usługodawcy.

Niestety jednocześnie jesteśmy tą droższą alternatywą wobec freelancerów z krajów mniej rozwiniętych (szczególnie z rejonu południowo-wschodniej Azji; regionu półwyspu Indyjskiego i okolicznych krajów).
Tamtejsze warunki ekonomiczne powodują, że freelancerzy z tych krajów oferują często znacznie niższe ceny za te same usługi.

Jak sobie z tym radzić? Jak wygrywać zlecenia?

Należy dobrze zaprezentować swoje atuty, wykorzystać przewagę w innych aspektach współpracy z potencjalnym pracodawcą. Nie każdy klient kieruje się jedynie finansową stroną oferty. Wielu gotowych jest zapłacić sporo więcej, jeżeli w zamian otrzymują profesjonalny poziom obsługi.

Jakie atuty możemy wykorzystać? Są to przede wszystkim:

  • jakość wykonanej pracy
  • terminowość
  • komunikacja z klientem

Freelancerka i laptop

Freelancerzy z krajów rozwijających się częstokroć popełniają błąd i polegają jedynie na aspekcie finansowym swojej oferty. Niejednokrotnie jakość usług przez nich świadczonych znacznie odbiega od poziomu akceptowalnego przez klienta. Podobnie jest z terminowością – projekty nie są realizowane na czas, a dla wielu osób działających w branży “internetowej” czas i termin liczą się przede wszystkim.

Prawdziwą piętą achillesową potrafi być jednak komunikacja – słaba znajomość języka, przesadnie swobodne podejście do zasad gramatyki a wręcz i kultury, powodują, że na oferty sformułowana łamaną anigielszczyzną klienci patrzą ze sporą dozą rezerwy. Częstokroć nieporozumienia sięgają nawet głębiej i dotyczą błędnego odczytania wymogów zlecenia, a to zazwyczaj kończy się (w przypadku co surowszych klientów) negatywną oceną wystawioną zleceniobiorcy.

Wszystkie te minusy naszych konkurentów należy wykorzystać i przebić ich ofertę – wtedy mimo nawet znacznej różnicy w proponowanej cenie, mamy możliwość zdobycia zlecenia, pozostawiając konkurencję za sobą.

Najsilniejszym argumentem w walce o klienta potrafi być “mockup”.

powrót do góry

Szkic (mockup)

Mockup

“Przynęta”? “Zachęta”? Trudno mi dobrać odpowiednie polskie słowo, a dosłowne tłumaczenie – czyli “makieta” – mnie nie przekonuje, więc pozostanę przy oryginalnym określeniu angielskim – mockup.

To taka “broń ostateczna” – pozwala wygrać większość projektów i to nawet gdy konkurencja ma więcej opinii i doświadczenia.

Skoro tak dobrze działa, to czemu nie stosować tego ciągle?

Otóż wymaga to sporego nakładu czasu, wysiłku i determinacji. Po prostu fizycznie nie da się do każdego projektu robić szkicowego, niepełnego “demo” – jest to mało efektywne ekonomicznie.

A więc jak to wykorzystać?

Po pierwsze – gdy nie ma się żadnej opinii, to nie ma nic do stracenia, a do zyskania – sporo. Trudno, należy poświęcić trochę czasu i naszkicować pomysł lub kilka (graficy, projektanci), lub napisać część programu (programiści).
Owszem, może nic z tego nie wyjść – ryzyko jest zawsze…

Po drugie – jeżeli jakiś projekt wydaje się nam szczególnie interesujący (czy to ze względu na cenę, czy temat) – warto zrobić mockupa.

I trzeci przypadek – dla osób dopiero zaczynających przygodę z freelancingiem, może to być okazja do zbudowania portfolio prac – od czegoś trzeba zacząć.

Zrelaksowany freelancer

Po pewnym czasie na pewno nabierzecie doświadczenia, co warto pokazać – może to być ogólna wizja całości np. strony internetowej (nawet zeskanowany szkic!), plus jeden element dopracowany nieco dokładniej, albo w przypadku projektów kompleksowych – wykonanie jakiegoś ułamka pracy (np retusz jednej z 50 fotografii).

I sprawa podstawowa – nigdy nie pokazujcie klientowi rozwiązania pełnego i ostatecznego, nie zabezpieczonego w żaden sposób! Róbcie tzw. znaki wodne, w programach umieszczajcie drobne błędy lub okrojony kod. Wielu klientów po prostu nie jest uczciwych i zabierze Waszą pracę bez zapłaty.

Niektóre serwisy zabraniają przystąpienia do pracy (nawet szkicowej) zanim klient nie dokona wybory wykonawcy, a niektóre wręcz wyraźnie zaznaczają, że przedstawienie pełnego, niezabezpieczonego rozwiązania (kodu, projektu graficznego, etc.) może się skończyć zawieszeniem konta (tak jest w przypadku vWorker).

powrót do góry

Terminy

Terminy

Starajcie się podać jak najdokładniej termin, w którym przewidujecie pełną realizację zamówienia, przy czym warto uwzględnić pewien margines bezpieczeństwa.

Szczególnie w przypadku vWorker nie wolno przekroczyć terminu oddania pełnego projektu.

Gdyby taka sytuacja jednak miała miejsce – porozmawiajcie z klientem zanim minie data oddania projektu. Możecie argumentować prośbę o przedłużenie terminu dodatkowymi funkcjami albo wymaganiami, wprowadzonymi już po wyborze wykonawcy (zazwyczaj takie kilkuprocentowe zwiększenie zakresu pracy ma miejsce, więc należy to uwzględnić już na etapie zgłaszania się).

Klient ma możliwość przedłużenia deadline’u (mowa w dalszym ciągu o VW) i może pójść Wam na rękę, dzięki czemu uniknie się niepotrzebnego i stresującego arbitrażu.

powrót do góry

Ceny i płatności

Ceny i płatności

Gorący temat. Podstawowa różnica między stronami “bezpłatnymi” a tymi, które wymagają opłacania abonamentu, to właśnie kwoty, jakie można zarobić. Strony “płatne” są znacznie bardziej atrakcyjne finansowo.

Na stronach “free” jest wielu wykonawców z krajów rozwijających się – głównie z Indii i Pakistanu – a oni zawsze oferują ceny kilkukrotnie nawet niższe niż nasz “próg opłacalności”.

Ale i na tych stronach można sobie nieźle dawać radę – po prostu część klientów wybierze jakość, a nie cenę (co nie znaczy, że wszyscy freelancerzy z “tanich” krajów są kiepscy – wprost przeciwnie, wielu jest naprawdę utalentowanych, ale oni zazwyczaj znają swoją wartość i nie pracują za przysłowiową “miseczkę ryżu”).

Zapłata dla freelancera

Z kolei na stronach płatnych (Elance, Guru, etc.) poziom cen jest zauważalnie wyższy – klienci gotowi są płacić kilkakrotnie więcej, ale oczekują za to profesjonalnego produktu i “obsługi”.

Generalnie polecam ustalanie cen na poziomie po prostu “przyzwoitym”. Podejście do klientów jak do “dojnej krowy” nie popłaca – widziałem wielu freelancerów, którzy za najprostsze usługi żądali niebotycznych cen, i… dziś ich już nie ma. Po prostu po pewnym czasie zrezygnowali.

Doskonałą sprawą jest oferowany przez serwisy depozyt Escrow. W przypadku vWorker jest on wręcz obowiązkowy.

Escrow jest rodzajem depozytu gotówkowego – klient przelewa zapłatę na “neutralne” konto, gdzie spoczywa ona aż do momentu ukończenia pracy przez zleceniobiorcę. Wtedy zleceniodawaca potwierdza zakończenie procedury płatności i pieniądze przelewane są już na konto freelancera. Korzystanie z depozytu zabezpiecza interesy obu stron. Zawsze warto skorzystać z Escrow – polecam.

W przypadku dużych projektów polecam wynegocjowanie “etapowania” płatności – np po 25% sumy płatne po zakończniu każdego etapu.

Niemal wszystkie serwisy “pracują” tylko w dolarach US. Jednak coraz częściej pojawia się możliwość rozliczeń w innej walucie – najczęściej jest to Euro.

powrót do góry

Transfer i wypłata gotówki

Transfer i wypłata gotówki

To niestety bywa kosztowne. Zazwyczaj mamy do dyspozycji PayPal, czek lub przelew bankowy (“wire transfer” – jednak cena za samo dokonanie przelewu potrafi być dość wysoka), czasem Western Union (który ma bardzo wygórowane opłaty) lub Moneybookers.

Z chwilą wprowadzenia przez PayPal możliwości przyjmowania przelewów przychodzących, ta forma stała się najwygodniejszym sposobem wypłaty pieniędzy z kont serwisów freelancerskich. Po przelaniu sumy na konto PayPal, możemy je wpłacić na nasze konto bankowe. Czas trwania całej operacji (strona freelancerska > PayPal > konto) nie przekracza kilku dni, przy czym najwięcej czasu zabiera oczekiwanie na realizację przelewu z konta serwisu freelance.

Zrelaksowany freelancer

Możesz sprawdzić, jakie metody wypłaty pieniędzy oferuje dany serwis na stronie “Przegląd Serwisów” page.

Całkowity koszt wypłaty gotówki i jej transferu zależy od wybranej metody – w przypadku PayPal i Moneybookers opłaty są bardzo niskie, a w przypadku przelwu bankowego – to zależy od tego, czy banki (Twój i serwisu) mają podpisaną umowę międzybankową. Kosztowne są przelewy ze stron serwisów obsługiwanych przez banki, które nie mają umowy z naszym bankiem – a więc wszelkie “egzotyczne” banki. Np. przelew ze ScriptLance, obsługiwany przez bank kanadyjski, musi przejść przez ręce kilku pośredników (m.in. American Express) i w efekcie kosztuje to… $60-$70.

Ze stałymi klientami często można się dogadać w sprawie formy płatności. Może to być przelew na nasze konto, Western Union (jeżeli już nie ma innego wyjścia) lub MoneyGram (podobne do WU), Moneybookers albo na przyklad iKobo umożliwiające podjęcie gotówki w każdym bankomacie.

I mała rada – zawsze zostawiaj minimum $5 (lepiej – $10) na koncie przy wypłacaniu z FL albo SL.
W przeciwnym wypadku, gdy wygrasz projekt, będziesz mieć ujemne saldo – a to (w przypadku gdy debet utrzyma się przez 30 dni) może prowadzić do zablokowania konta i zbędnych negocjacji z administratorami.

powrót do góry

Administratorzy i regulamin

Administratorzy i regulamin serwisów freelancerskich

Każda ze stron freelancerskich ma własny regulamin i warto się z nim zapoznać; oprócz zasad wspólnych dla wszystkich tego rodzaju stron (takich jak np. zakaz kontaktu poza serwisem przed wybraniem zleceniodawcy), każda z nich posiada własne, charakterystyczne dla niej, reguły.

Na przykład – GetACoder nie pozwala na rozpoczęcie pracy przed zakończeniem procesu wyboru freelancera – a więc nie wolno nam zrobić mockupa (szkicowego przedstawienia naszej wizji realizacji projektu). Grozi za to zawieszenie lub wręcz kasacja naszego konta.
Z kolei vWorker wymaga zabezpieczenia ewentualnego projektu wstępnego (np. szkicu) – nie robiąc tego, łamiemy zasady serwisu i narażamy się na konsekwencje, z zamknięciem konta włącznie.

Z Administratorami serwisów kontaktujemy się za pomocą systemy helpdesku – tworzymy “bilet” (ticket) z naszym pytaniem, zgłoszeniem nieprawidłowości lub prośbą o pomoc/interwencję i czekamy na odzew. Zazwyczaj trwa to od kilku do kilkunastu godzin, w zależnosci od pory dnia i serwisu z którym się komunikujemy.

Trzeba pamiętać, że z każdego z popularnych serwisów korzysta po kilka tysięcy freelancerów i czasem otrzymanie odpowiedzi na pytanie wymaga nieco cierpliwości.

Jakiś czas temu pojawiła się nowość wśród stron freelancerskich – forum towarzyszące serwisowi głównemu. Wprowadziło je ScriptLance w drugim kwartale 2005 roku. Na forum można dzielić się uwagami, spostrzeżeniami z innymi freelancerami, pracownikami serwisu (słuchają sugestii i czasem wprowadzają je w życie; np. w formie usprawnień serwisu), ale i również ze zleceniodawcami. Obowiązuje jednak zakaz kontaktu bezpośredniego, a więc np. nie wolno przekazywać adresu e-mail – post taki zostanie wyedytowany przez Moderatora.

powrót do góry

Zagrożenia

Zagrożenia

Na co uważać? Najczęstsze błędy i zagrożenia.

Lista najczęściej spotykanych błędów popełnianych przez freelancerów oraz zagrożeń ze strony klienta:

  • Podanie adresu e-mail (lub innej formy kontaktu)

    Wspólną dla przeważającej większości serwisów zasadą jest zakaz bezpośredniego kontaktu klienta z wykonawcą, gdyż mogłoby to prowadzić do ominięcia opłat związanych z rozstrzygnięciem projektu – Administratorzy i Moderatorzy są na to bardzo wyczuleni. Proste wpisanie “@” powoduje powiadomienie o prawdopodobnym podaniu adresu e-mail. Oczywiście, może to być omijane przez “zaszyfrowanie”, np. w formie “(at)”, ale na pewno nie ukryje się to przed oczami Moderatorów. Po prostu nie warto próbować.

    Złamanie regulaminu strony może zakończyć sie zwieszeniem konta na czas rozstrzygnięcia nieporozumienia lub usunięcia nieprawidłowości, ale w niektórych przypadkach – od razu jego zamknięcięm i utratą zarobionych pieniędzy.

    O ile na ScriptLance i Freelancer można w takim przypadku zarejestrować się pod innym ID (niestety wielu łowców “1″ tak robi), to na VW tego typu manewr może się nie udać, a jeżeli nawet z początku się powiedzie, to trzeba pamiętać, że w razie wykrycia tej nowej tożsamości, Administrator ma prawo zamknąć konto, a wszelkie środki na nim zgromadzone przepadną.

  • Długotrwały debet na koncie

    W momencie wygrania projektu pobierana jest z naszego konta prowizja serwisu; w przypadku gdy powstanie debet i nie zostanie on wyrównany w ciągu np. miesiąca, konto może zostać zawieszone – w ten sposób strona broni się przed nieuczciwymi i niepoważnymi freelancerami.

    Może się coś takiego zdarzyć właściwie każdemu – zależy od układu potrąceń i wpłat w czasie – i w takim przypadku najlepiej skontaktować się z helpdeskiem danego serwisu i sytuację wyjaśnić zanim dojdzie do przekroczenia terminu dopuszczalnego debetu i zawieszenia konta.

  • Przekroczenie terminu zakończenia pracy

    Oczywiście – należy starać się unikać tego, ale jeżeli już taka sytuacja może się zdarzyć, to w takim przypadku porozmawiajmy z klientem wcześniej – często może się zgodzić na pewne wydłużenie tego okresu, szczególnie, jeśli poprzemy naszą prośbę rzeczowymi argumentami – np. zwiększeniem zakresu prac, nowymi elementami dodanymi do uzgodnionego na początku harmonogramu. Nie polecam “szkolnych” wymówek (wirus, dysk, internet, choroba, babcia, ślub, pogrzeb, etc).

    Natomiast gdy Klient dowie się o opóźnieniu jego projektu w momencie uzgodnionym jako data jego oddania – wtedy na pewno jego nastawienie będzie znacznie mniej ugodowe.

  • Brak zapłaty

    Jest to przykre i niestety zdarza się. Najlepiej zabezpieczony przed takimi wypadkami jest vWorker, a to dzięki obowiązkowemu systemowi Escrow oraz arbitrażowi prowadzonemu przez pracownika serwisu.

    Jak można uchronić się przed taką sytuacją? Właściwie 100% zabezpieczenia nie ma, ale pewne sposoby pozwolą na zminimalizowanie ryzyka, albo zmniejszenie dotkliwości tej niepożądanej sytuacji.

    Po pierwsze możemy uzgodnić z klientem zdeponowanie zapłaty na Escrow – wielu rzetelnych klientów się na to zgodzi. Ponadto większe projekty można dzielić na etapy, płatne po zakończeniu każdego z nich.

    Dalej – finalny produkt dostarczamy po uiszczeniu płatności. Polecam zaprezentowanie pracy w formie zabezpieczonej, aby upewnić klienta, że rzeczywiście może się nie niepokoić o rezultat.

  • Niepoważny klient

    Zdarzają się i tacy – pamiętajmy, że po drugiej stronie może siedzieć dwunastolatek i odawać poważnego kontrahenta, w rzeczywistości szukając albo rozrywki albo taniego sposobu na wykonanie jakiejś pracy.

    Warto zwrócić uwagę na opinie (jeżeli klient je posiada), a w przypadku ich braku (lub kilku opinii negatywnych) zachować dużą ostrożność.

Jeżeli masz jakieś pytania, na które nie znalazłeś odpowiedzi w przedstawionym tu poradniku, możesz je przesłać korzystając z formularza na stronie Kontakt.

Copyright © 2005 - 2011 FreelanceDaddy. Wszelkie prawa zastrzeżone.